Loading...

sobota, 12 maja 2012

Makaron z jajkiem i kiełbasą

Dziś w pracy zastanawiałam się co ugotować na obiad. Miałam kilka pomysłów, ale żaden nie został wdrożony w życie. Cóż czasem tak bywa. Niedługo zbliżają się w moim mieście juwenalia. I od razu wspomnienia wróciły, także te z życia kuchennego. Oj rewolucji kuchennych wtedy nie było. Raczej szybkie i bardzo proste dania. Teraz przywiązuję większą wagę do pichcenia w kuchni. Muszę tutaj pogratulować mężowi, bo to on stał się moją inspiracją. Dla niego chce mi się tworzyć w moje kochanej kuchni, którą stworzyłam dla siebie. Połączyłam styl angielski z lekką nutą francuszczyzny:):) I co najważniejsze główny blat mam przy oknie. Także mogę spoglądać na przechodniów, dzieci biegające po podwórku, zieleń, gdy akurat coś przyrządzam....
A co na dziś???
Pomyślałam, idąc z pracy. Jak dawno nie jadłam mojego studenckiego dania. Ale oczywiście zmodyfikowałam je. 
Ze składników wymyśliłam....
kiełbaska pasuje do cebuli, jajka, makaronu.
Cebula także pasuje do tych składników. 
A czy jajko pasuje do makaronu????
Dla mnie tak. 
Nieraz jadłam makaron z jajkiem, lecz nie w tej postaci:

porcja na dwie osoby:
1 kiełbaska 
1 cebula 
1/2 paczki makaronu spaghetti 
( ja kupuję z Lidla Combino- jest z mąki durum) 
2 jajka 
3 ząbki czosnku
2 łyżeczki sosu chili Develey
szczypta: 
pieprz cayenne
lubczyk
zioła prowansalskie
pieprz
sól

Nie zawsze dodaję sól. Jednak oglądając Master Chief z Gordonem Ramsayem wiem, że oni ciągle podkreślają jak ważne są przyprawy, właśnie te podstawowe jak sól i pieprz. Nawet dziś w powtórce programu grupa wygrała choć wygrana wisiała na włosku, bo dobrze doprawiła  puree ziemniaczane. 

Cebulę z kiełbasą podsmażyłam. Po trzech minutach dodałam sprasowany czosnek. Dusiłam pod przykryciem składniki. Następnie dodałam przyprawy. Doprawiłam sosem. Oczywiście makaron już się gotował. Jak już składniki były gotowe na patelnię wrzuciłam połowę makaronu z garnka, by wymieszać go z kiełbasą i spółką:). I to co mogło się nie udać to wbicie -jajka na makaron. Na samym początku bałam się, że nic z tego nie wyjdzie. Ale oświeciło mnie, że mama robiła kiedyś mi jajko na parze. Przykryłam patelnie. I udało się:):)
Oczywiście trzeba delikatnie wyjąć danie z patelni.
W międzyczasie zrobiłam drugą wersję, gdyż miałam obawy, że mój pomysł nie wyjdzie. 

Czyli jajko sadzone położone na makaronie z wkładką.
Zgadnijcie którą wersję wybrał mój mąż:)?


6 komentarzy:

  1. smacznie wygląda:)) ja stawiam na to, że Twój mąż wybrał 2 wersję ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyli mamy bami goreng na polską nutę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. heh, nawet nie wiedziałam, że można tak to danie nazwać:):)

    OdpowiedzUsuń
  4. Basiu wybrał pierwszą opcję. Bo jajeczko ładnie się rozlało co całości dania:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tu zaglądasz!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...