Loading...

wtorek, 21 sierpnia 2012

Zaspokoić ciekawość


































Chciałam zaspokoić ciekawość. Wchodząc do sklepów przeglądałam przeróżne rzeczy do jedzenia. Nie jestem aż tak wielkim łasuchem na słodycze, ale widząc tyle wyprodukowanych słodkości, postanowiłam spróbować i ja. 
Te bułeczki zajadaliśmy idąc na Tower Bridge. Mnie smakowały, zapchały mi nieźle żołądek, po dwóch już byłam syta. 
Eklery z belgijską czekoladą i z budyniem w środku. Rewelacja. Znałam ich smak z poprzedniego pobytu i nie mogłam się oprzeć nie kupienia ich ponownie. Nam bardzo smakowały. I choć wiem, że fala krytyki może powstać, że to nie zdrowe, że dodatki chemiczne, że samemu można zrobić. Zgadzam się, że to co zrobi się samemu najlepiej smakuje, lecz ja wielkiego daru do pieczenia ciast ciasteczek nie mam i jeśli coś mi naprawdę smakuję po prostu to kupuję, nawet jeśli jest niezdrowe. 
 Akurat w tym przypadku wygrał mąż, bardzo chciał spróbować tego wynalazku. I zasmakowało, mnie nie, on jeszcze smarował je belgijską czekoladą do smarowania ( o niej będzie wpis w innym poście).
 Smaczne, przypominają marsa w smaku, ale czekolada w tych akurat  jest lepsza. 

 Ciasteczka akurat otrzymaliśmy w prezencie. Dla mnie smakują jak delicje, pseudo. Jednak wolę nasze wedlowskie. 
Lody kupione w Hyde Parku, smak śmietankowy czułam jakbym jadła śmietanę. Za ten podwójny życzą sobie 2,20 funta. Dla mnie sporo,no ale jak tu nie spróbować. 
Kiedyś idziemy ulicą w dzielnicy w której mieszkamy i patrzymy wszystko prawie za Funta. Ok. wchodzimy, mąż pyta się nie masz ochoty na loda- w sumie to mam...Wybrał...
Jednego dałam radę zjeść, ale więcej nie, ponieważ tak się nasyciłam tym jednym że miałam dość jedzenia do następnego dnia. 
Malutka paczuszka chipsów z winegretem. Wykręcało mi buzie nieźle. Niestety jak już mam zjeść chipsy to wolę Laysy. 
Stwierdzam jedno, sporo jest wynalazków i nie wszystkie zachwycają wyglądem. Ceny są przeróżne. I tutaj nie ma czasu na gotowanie, pichcenie. Społeczeństwo woli zjeść szybkie jedzenie nie wymagające stania przy kuchni. No chyba że się mylę. Ale z 3 tygodniowej obserwacji właśnie takie myśli się nasuwają.

20 komentarzy:

  1. Ja też nie przepadam za bardzo za słodyczami, a tym bardziej kupnymi, ale jakby natrafiła mi się taka okazja to na pewno i ja pokupowałabym niektóre pyszności. ;-) Te lody podwójne wyglądają świetnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Same "zdrowe" rzeczy, ale jak szaleć to szaleć. Z resztą od czasu do czasu takie pyszności są usprawiedliwione :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem można zwłaszcza jeśli jest się tylko na "chwilę":)

      Usuń
  3. Jesli idzie o lody, polecam Scoop na Covent Garden - moze i nie jest tanio, ale za to pysznie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mylisz sie. :) Na szczescie sa jeszcze w tym kraju ludzie, ktorzy pieka. :) Oczywiscie w sklepach jest zatrzesienie tego typu produktow, ale nie jest to jedyny model odzywiania w UK. I twierdze to z ponad szescioletniej obserwacji - ale ja tez uwazam, ze kwintesencja starej, dobrej Anglii jest poza Londynem. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też staram się jeść rzeczy wyprodukowane przez siebie, bo tak zostałam wychowana że posiłki przygotowane w domu to podstawa i ja wcale nie mówię, że nie ma osób które nie pichcą, ale jeśli widzę gotowe dania tylko do mikrofali czy piekarnika i osoby sięgające po takie rzeczy i oblegane McDonalds czy KFC lub inne tego typu knajpy to nasuwa mi się tylko jedna myśl....brak czasu na pichcenie....

      Usuń
  5. W iceland-zie są najlepsze na świecie sałatki :) Jak mieszkałam w UK to codziennie je kupowałam,niestety wtedy nieprzyszło mi na myśl, żeby sprawdzić jakie składniki tam się znajdują :( Pamietam, że był tam ser zółty i chyba makaron, ale pewna nie jestem :)a co do tych chipsów, to gorszego świństwa nie jadłam. Te Walkersy jadłam podczas pierwszego pobytu w UK czyli jakieś 6 lat temu i do tej pory jak je widzę, to na wymioty mi się zbiera :) Jeśli chodzi o pieczenie to nie ma znaczenia czy mieszka się w USA, UK, PL czy nawet DE. Każdy musi pracować, zaprowadzić dziecko do żłobka/przedszkola/szkoły, a później je odebrać, zrobić zakupy, posprzątać, ugotować, wykąpać dziecko, wyprowadzić psa ..... Jak się na prawdę lubi piec, to się piecze. Ja tam nie potępiam, bo kiedyś wolałam pójść do sklepu niż robić domowe wypieki, bo po pierwsze czasu mniej to zabierało, a po drugie nie trzeba było zmywać :) Teraz piekę sporo, ale to dlatego,że obecnie nie pracuję. Jak pójdę do pracy to nie będę tak często piekła, ale weekend będzie mój :D Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś Iceland staram się omijać. Jakoś nie przekonuje mnie ten sklep. wolę tesco i sainsbury's i czasem M&S. Jednak nie chcę za bardzo wypowiadać się na różne tematy , gdyż jestem na krótko i zaraz mnie tu nie będzie, myślę że zupełnie inaczej postrzegałabym wszystko gdybym miała być tu na dłuższy okres czasu i wtedy na pewno gotowałabym i pichciła po polskiemu:) a tak chce próbować tych niezdrowych rzeczy by mieć jakieś porównanie, po prostu zaspokoić ciekawość:)a nie rozbijać się po knajpach, które mam też w Polsce i przeliczając -u siebie za obiad dla dwojga czy nawet 3 osób zapłacę tyle jak tutaj za jedną....

      Usuń
    2. Dlaczego zakladasz, ze mieszkajac w UK na stale gotowalabys po polsku? Naprawde nie interesowalaby Cie ta mnogosc i latwy dostep do produktow kuchni etnicznych? :)

      P.S. Jakbys miala w okolicy Waitrose to polecam goraco jesli chodzi o zakupy spozywcze.

      Usuń
    3. Asortyment jest przebogaty to fakt i jest to fascynujące. Jednak nie wszystko z innych kuchni mi smakuje i pewnie byłaby to mieszanka wybuchowa na zasadzie powiedźmy "historycznie":) polsko- jakaś...zresztą lubię takie połączenia.

      Usuń
  6. Pamiętam te podwójne włoskie lody z zeszłorocznej wycieczki do Londynu ;)
    Jednak dla mnie numerem jeden są lody Ben&Jerry- poezja, szkoda ze byłam za krótko by spróbować wszystkich smaków...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja tak próbuję w Caffe Nero Iced Drinks:)

      Usuń
  7. mimo że piekę na potęgę, to jednak mam ogromną słabość do kupnych słodyczy - choć staram się z tym walczyć :) zjadłabym wszystko! :D szczególnie te piewsze bułeczki i podwójne lody

    OdpowiedzUsuń
  8. ja jak jestem w nowym miejscu i trafię na coś nieznanego, coś co mnie zaciekawi nie mogę się oprzeć pokusie spróbowania... nawet zamówiłam niemieckie słodycze na allegro

    OdpowiedzUsuń
  9. walkers to wlansie laysy ale w UK maja inna nazwe ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te smakują zdecydowanie gorzej niż "polskie" laysy...

      Usuń
  10. Podwójne lody są boskie, szkoda, że u nas takich nie ma:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja poproszę tego eklerka. Już czuję w ustach jego smak :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tu zaglądasz!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...