Loading...

poniedziałek, 29 października 2012

Cytrynowo-malinowe gofry i wyróżnienie

Wczorajsze słońce nastrajało mnie optymistycznie. Zwłaszcza, gdy nie muszę nigdzie się spieszyć, mogę poleniuchować i cieszyć się promykami słońca wpadającymi do mojego "M". Akurat tych promieni najwięcej mam w kuchni. Usiadłam z kubkiem kawy i zaczęłam przeglądać zaległą prasę. I pomyślałam, jak dawno nie jadłam gofrów.....
Szybko zakręciłam się w kuchni, wyjęłam gofrownicę i zaczęłam przygotowywać ciasto
 Składniki:
  • 1 jajko, 
  • 2 łyżki masła
  • 1 łyżka cukru
  • 1 szklanka mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 szklanki mleka
  • otarta skórka cytryny
dodatkowo konfitura z malin

Masło wymieszać z cukrem i jajkiem, dodać mąkę z proszkiem do pieczenia. Zetrzeć skórkę cytryny, wymieszać składniki z mlekiem. Ciasto nalewać na rozgrzaną gofrownicę i piec ok.5 min. w zależności od temperatury.
 Polecam także cynamonowe gofry.

Tym słodkim akcentem chciałabym bardzo podziękować Limonce za wyróżnienie. Niezmiernie cieszę się, za tak miłe słowa o moim blogu cyt:
"(...) Pełen niesamowitych i wyśmienitych dań, fascynujacych miejsc sprawia, że chętnie przenoszę się do świata pełnego smaków.
Naprawdę warto tam zaglądać". 
Takie wyróżnienie a także każdy miły komentarz i zainteresowanie moim blogiem sprawia, że mam większą motywację, by przedstawiać Wam jedzenie i miejsca takie jakie lubię, choć może nie są one wykwintne i może nie ma na blogu pełnej gamy słodkości, każde danie jest od serca a miejsca odwiedzane i recenzowane to moja mała radość....
Dziękuję!
Od niedawna śledzę jeden bardzo ciekawy i inspirujący blog o podróżach, kulinariach a także pasji do pięknego wnętrza....

czwartek, 25 października 2012

Degustacje

Ostatniego dnia pobytu postanowiliśmy zjeść danie w Brasserie. Znaleźliśmy przytulny lokal  na Rue de Rivoli, przy hotelu de Nice. Wiele na tym placu jest lokali, konkurencja pewnie spora patrząc na ceny. Bardzo chciałam spróbować francuskiej zupy cebulowej ( 8 euro). Chyba za niższej ceny się nie znajdzie. 
Mój mąż nie chciał zupy, więc zamówił mięsne danie (14 euro). W sumie i ja się zdecydowałam, wybrałam wołowinę a on wieprzowinę. 
Wołowina była w sosie musztardowo-winegretowym. Z frytkami i warzywami. Niestety sos nie przypadł mi do gustu, więc zamieniłam się z mężem na wieprzowinę
Były to żeberka w sosie ciemnym, podejrzewam, że to winegret z czymś jeszcze na pewno był sezam. Do tego purée, ale zupełnie inaczej przygotowane. Akurat to danie mi bardzo zasmakowało. 
Samym tym daniem można było się najeść, ale zapomnieliśmy, że w dobrze szanowanych się lokalach podają przystawkę:)
Nigdy nie jadłam tak dobrze przyrządzonej wątróbki, musiała być z winegretem, bo czuć było smak. Miękka, soczysta, palce lizać. Dlatego drugie danie jadłam z ledwością, oczywiście oddałam mężowi w połowie, bo ja zjadłam prócz wątróbki jeszcze zupę
Niestety rozczarowałam się tą zupą. Nie smakowała mi, czegoś jej brakowało, przypraw, zostawiłam w połowie. Po prostu to nie był mój smak. Może popełniłam faux pas, ale nie dałam rady. 
W poprzednich dniach udało nam się zasmakować jeszcze gofrów włoskich, przygotowywanych przez Włocha. 

Udało nam się jeszcze zjeść na placu Piramid-Bagel
 Bardzo dobry z pomidorem, szynką z kurczaka, ogórkiem kiszonym i sosem. Pycha.
I na sam koniec 


wtorek, 23 października 2012

Podróż poprzez sery i wina

Co jest w podróżowaniu fantastycznego? To, że prócz zwiedzania nowych miejsc, poznajemy zwyczaje, tradycje, kulturę i to co ważne degustujemy. Z jakim jedzeniem kojarzy mi się Paryż? Bagietka, croissant, sery pleśniowe i wino. Niestety a może i "stety"  nie przekonam się do ślimaków, małż czy ostryg, nie chce już wspominać tutaj żabich udek. Miałam przyjemność widzieć, ale nie smakować. Paryż nie należy do tanich miejsc. Niestety ceny są bardzo wygórowane, które mnie rozczarowały.
Nasze śniadania były monotonne, gdyż kupowaliśmy bagietkę, ser pleśniowy lub croissanta i bułkę z czekoladą, popijając tym oto sokiem

Raz tylko poszliśmy na typowe śniadanie francuskie, które kosztowało nas 7 euro. Oczywiście było jak widać na zdjęciu, skromne.
 Wielkim pozytywem tej wyprawy była możliwość kosztowania przeróżnych rodzajów sera. Dostawałam oczopląsu. Gdybym mogła żywiłabym się tylko serami.
 Wyprawa nad Sekwanę z winem i serami, bezcenne:)
Pola marsowe i nasza uczta. Było bardzo romantycznie pomimo, iż deszcz padał niemiłosiernie.
W tym winie wyczuwalny był smak rabarbaru, cierpki, ale wyśmienity. To były najlepsze wina jakie do tej pory smakowałam. Nie wspominając już o serach.
I na sam koniec różne smaki konfitur do bagietki.
Smaki obłędne. Cena tych małych słoiczków ok. 1,5 euro. Sery natomiast kosztowały w granicach od 2 do 3 euro. A wina ok 4 euro:)
c.d. nastąpi:):)

niedziela, 21 października 2012

Voyage - Paris

Odkąd sięgam pamięcią, zawsze marzyłam by zobaczyć stolicę mody. Nie sądziłam, że nastąpi to tak szybko. Miała być to niespodzianka męża. Zabukował bilety, nic nie mówiąc....Powiedział 3 tygodnie przed wylotem....Paryż. Zaskoczył mnie.....Wiedziałam, że spełnia się moje marzenie, że będę mogła choć trochę osłuchać się z językiem, że będę mogła zwiedzić wiele miejsc na których zależało mi, że teraz poznam osoby, z którymi kontaktowałam się tylko wirtualnie w kwestiach zawodowo-naukowych.
Wylądowaliśmy na lotnisku Charles de Gaulle. Stamtąd RER'em udaliśmy się do dworca Gard du Nord. Akurat tak się złożyło, że niedaleko tego dworca mieliśmy hotel, czyli krótko mówiąc w 10 dzielnicy. Teraz już wiemy, że bardziej przyjazna jest 9 dzielnica, którą codziennie wracaliśmy do hotelu. Niestety ulica Boulevard de Strasbourg nie należy do przyjemnych zwłaszcza po południu i wieczorem. 
Pogoda była w kratkę. Generalnie było ciepło nawet jak padał deszcz. Przez ten krótki, ale intensywny czas udało nam się zobaczyć wiele, lecz wiadomo, że nie wszystko. Tym bardziej, że poruszaliśmy się pieszo. A dlaczego? Dlatego, że odległości nie są aż tak ogromne jak w np. w Londynie. Dzielnice Paryża są rozłożone w kształcie muszli ślimaka. 
Na samym początku musiałam zobaczyć to niezwykłe i ważne miejsce, a mianowicie 
Biblioteka położona jest na wysepce, tuż przy Sekwanie, zaraz niedaleko na drugiej wysepce jest Katedra Notre-Dame. Widok robi wrażenie niesamowite. 
Kolejnym miejscem przepięknym dla mnie to Louvre
i  ogród Tuileries, z którego widać Plac de la  Concorde, Champs -Élysées i Łuk Triumfalny.
I w niedalekiej perspektywie po lewej stronie widok na wieżę Eiffla.
Jedna z fontann na placu de la Concorde. To miejsce kojarzy mi się z filmem Diabeł ubiera się u Prady:) 
Najpiękniejszy most w Paryżu-most Aleksandra III. Z oddali widać Les Invalides.
Łuk Triumfalny w strugach deszczu. 
Pont des Arts. ( Most Sztuk Pięknych) ale nazywa się go Mostem zakochanych

 Niewyobrażalna ilość kłódek z miłosnymi sentencjami. Kłódki różnych wielkości i kolorów, cudnie to wygląda. A widok z mostu jest przepiękny. Znajduje się niedaleko Louvru.
A to nasze jedno z francuskich śniadań
c.d. nastąpi:)

niedziela, 14 października 2012

Tuńczyk z warzywami

Bardzo polubiliśmy się z tuńczykiem. Co jakiś czas gości w mojej kuchni. Sałatka zazwyczaj jest wtedy, gdy nie mam czasu na wymyślne dania. A teraz tego czasu mam jeszcze mniej niż miałam. Dlatego posty zamieszczane są rzadziej. 
Składniki:
  • puszka tuńczyka
  • puszka kukurydzy
  • 1 czerwona papryka
  • 1 zielona
  • 1 żółta
  • garść szczypiorku 
  • garść natki pietruszki
  • 2 łyżki majonezu
Tuńczyka rozdrobnić, warzywa pokroić, połączyć ze sobą doprawić majonezem, solą i pieprzem.
przy okazji przypominam wcześniejszą sałatkę klik.

Smacznego!
Życzę miłej niedzieli i udanego tygodnia:)
Mój zapowiada się niezwykle- podróż długo oczekiwana a poza tym spóźniona podróż poślubna :)

wtorek, 9 października 2012

Pascal i jego tarta

Kolejny przepis z kuchni Lidla tym razem Pascala. Jestem mile rozczarowana tym przepisem, gdyż nigdy nie jadłam tarty z łososiem. Nawet mąż skonsumował a to dobry znak:)
 Szybka tarta z łososiem i mozzarella 
Składniki 
  • ciasto francuskie: 200 g
  • jajka: 2 szt.
  • śmietana 30%: 100 ml
  • 2 duże pomidory sparzone, zahartowane, bez skórek, bez gniazd, pokrojone w drobną kostkę
  • łosoś wędzony: 150 g
  • Pół pęczka szczypiorku 
  • opakowanie mozzarelli
  • 1 łyżka masła 
  • odrobinę mąki 
Pokrojone w kostkę pomidory (sparzone, zahartowane, bez gniazd i skórek) odstawiamy na bok. Do miski wbijamy jaja, dodajemy śmietanę oraz szczyptę soli i pieprzu. Całość mieszamy w misce widelcem do uzyskania jednolitej masy. Odstawiamy. 
Formę do tarty smarujemy masłem od środka. Odstawiamy na bok. 
Schłodzone ciasto francuskie delikatnie wałkujemy z obu stron na blacie posypanym mąką (rozwałkowane ciasto musi być cienkie). Formę wykładamy ciastem, które dokładnie dociskamy do dna i brzegów formy. Spód ciasta nakłuwamy widelcem. Za pomocą wałka usuwamy wystające brzegi ciasta. 
Na cieście rozkładamy łososia, pokrojoną mozzarellę (tworzymy wachlarz z kawałków łososia i mozzarelli) i wszystko posypujemy szczypiorkiem. Dodajemy pokrojone w kosteczkę pomidory. Doprawiamy solą i pieprzem, zalewamy mieszanką jajek i śmietany.
Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 160°C (termoobieg) przez około 20-25 min (aż do całkowitego ścięcia się masy z jajek i śmietany).
Szybkie jedzenie i proste. 
  Smacznego:)

niedziela, 7 października 2012

Z miłości do słodkości

Pogoda nas nie rozpieszcza. Dzień robi się coraz krótszy, a wieczory dłuższe. Miałoby to swój urok gdyby nie to, że od tygodnia nie mamy czasu dla siebie. Nie mówiąc już o wspólnym jedzeniu. Wczoraj była chwila, która sprawiła, że mogliśmy spędzić ze sobą więcej czasu. A jak się skończyło?
Deser przygotowany przez mojego męża. 
Składniki:
  • herbatniki ( mogą być petitki)
  • mascarpone
  • danio (duży)
  • konfitura z malin
Herbatniki pokruszyć, ser mascarpone wymieszać z danio. Na spód szklaneczki położyć pokruszone herbatniki, przykryć je "kremem" z mascarpone i danio. Na wierzch położyć konfitury z malin.

Szczerze? Niebiański smak. Genialny pomysł. Chwila radości i miłości w jednym:)
Miłej niedzieli :)

czwartek, 4 października 2012

Gotowanie z Okrasą

Co jakiś czas zaglądam tutaj i patrzę co mogłabym przygotować. Nie zawsze mam pod ręką te same składniki, ale nawet po lekkiej modyfikacji danie jest smaczne. Pokusiłam się o przygotowanie jedzenia z tego przepisu.
 Zmodyfikowana wersja przepisu Okrasy  "Łatwa saltimbocca z kurczaka"
Składniki:
( na 3 os.)
  • 1 pierś z kurczaka  ( 6 plastrów)
  • opakowanie szynki szwarcwaldzkiej ( 6 plastrów) 
  • 6 plastrów sera żółtego
  • 6 listków bazylii ( powinna być szałwia)
  • 2 ząbki czosnku 
  • sól i pieprz
  • 6 wykałaczek 
dodatkowo:
  • 1 szklanka kaszy jaglanej 
  • 2 łyżki sambalu  
  • 4 plastry papryki marynowanej  
  • 1 mała cebula



Pierś z kurczaka pokroić na plastry (wyszło mi 6). Oprószyć solą i pieprzem. Położyć na każdym plastrze piersi, plasterki czosnku, listek bazylii i plaster szynki. Spiąć wykałaczką. Smażyć do zarumienia się piersi po jednej i po drugiej stronie. Jak już plastry piersi z kurczaka będą usmażone, delikatnie wyjąć wykałaczki, położyć na każdym plaster sera żółtego. Przełożyć do naczynia  żaroodpornego i zapiekać aż ser delikatnie się rozpuści. Ja podałam z kaszą jaglaną, którą połączyłam z papryką marynowaną pokrojona w kostkę i cebulą oraz z sambalu. Kasza wyszła ostra, ale smakowita. 
Smacznego!

wtorek, 2 października 2012

Pierwsza rocznica ślubu i małe ucztowanie

Pierwsza rocznica ślubu, butelka wina, grzanki z serem pleśniowym i figą. Spalona wiązanka ślubna nad jeziorem, wspominanie......w zaciszu czterech ścian, niczego więcej nie trzeba :)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...