Loading...

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Pieczone ziemniaki z boczkiem i cebulą

Pieczone ziemniaki z boczkiem i cebulą

Czy zdarza się Wam powtarzać co drugi, trzeci dzień tą samą potrawę? Czy macie wrażenie, że ona mogłaby się Wam nigdy nie znudzić? 
Przed wyjazdem do Londynu postanowiliśmy wybrać się na uroczysty obiad do tej restauracji.Chcieliśmy uczcić nasz sukces, chcieliśmy zapamiętać smaki polskiego jedzenia. zamówiliśmy dwa różne dania, mąż oczywiście męskie, a ja delikatne. Nigdy wcześniej nie widziałam takiego zadowolenia męża, kiedy wcinał ziemniaki. Pomyślałam sobie, muszę spróbować choć jednego by zbadać smak i upewnić się w jego przekonaniu, że jeszcze nigdy takich nie jadł. Jak niewiele potrzeba do szczęścia, by zobaczyć szeroki uśmiech i "trzęsące się uszy". Reszta się nie liczyła, to nic, że było piwo, to nic że były żeberka za którymi tak bardzo przepada....ziemniaki z boczkiem i cebulą zrobiły swoje.
Później zapomniał ich smak, aż do momentu, w którym zostaliśmy zaproszeni do tej restauracji i mąż zamówił inne danie, ale jako dodatek właśnie ziemniaki. Po powrocie powiedział: ile bym dał by jeść te ziemniaki codziennie, one nigdy mi się nie znudzą. 
Dwa tygodnie temu, w niedzielę powiedziałam, że na obiad będą żeberka z ziemniakami. Nie było protestu, ale też nie domyślił się, że to nie będą zwykłe ziemniaki. 




Składniki:
  • pół kilo ziemniaków
  • 30 dkg boczku wędzonego
  • 2 cebule
  • przyprawa do ziemniaków
  • sól 
  • pieprz

Przygotowanie:
Obrane ziemniaki pokrojone na 4 części wstawiamy do osolonej wody i czekamy aż się zagotuje. Po 4 min. od zagotowania, wyłączamy  i odcedzamy ziemniaki. Przekładamy je do naczynia żaroodpornego, prószymy przyprawą do ziemniaków. Cebule i boczek kroimy w kostkę, ale nie drobną. Przesmażamy na patelni, solimy i pieprzymy. Przekładamy do naczynia z ziemniakami, mieszamy całość i wstawiamy do nagrzanego piekarnika na 200 st. C na 45 min, co jakiś czas mieszając.

Te ziemniaki zagościły na dobre u nas. Jego oczy na widok obiadu sprawiły, że miałam łzy w oczach, że mogę go takim prostym daniem uszczęśliwić. Wczoraj zrobiłam obiad z ziemniakami w roli głównej ponownie. Warto było ;p. Jako dodatek stanowiła mizeria i klops ( o nim będzie później:) )

5 komentarzy:

  1. Puk, puk! Jestem u Ciebie pierwszy raz, ale patrząc na te smakowite rzeczy, na pewno tu wrócę:)Ja nie gotuję tylko szyję, ale mimo wszystko zapraszam na mojego bloga http://lidkaznitka.blogspot.com/
    A teraz idę coś zjeść, bo zrobiłam się głodna:))
    Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja swojemu mężowi zrobię te ziemniaczki bo on też mógłby je jeść codziennie, do tego maślanka i mizeria tak jak Ty:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie smaki to ja lubię. Prostota w najlepszym wydaniu.

    OdpowiedzUsuń
  4. takie ziemniaczki to ja rozumiem:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Prawde mowiac, nie zdarza mi sie, bo lubie kombinowac i rzadko sie powtarzam. Sa takie dania, do ktorych wracam, kiedy sie za nimi stesknie :)
    Ale takie ziemniaczki chetnie bym zjadla, chocby i kilka razy pod rzad.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tu zaglądasz!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...