Loading...

piątek, 19 kwietnia 2013

Pisane męską ręką. Wina



Od jakiegoś czasu można zauważyć, iż wiele stron internetowych poświęconych sprawom żywieniowym, kulinarnym czy po prostu spożywczym umieszcza recenzje – omówienia różnych kategorii produktów spożywczych sprzedawanych w dyskontach. Do tego typu towarów należy zaliczyć także alkohole, a przede wszystkim wina.

Kilkakrotnie można było znaleźć w internecie recenzje win sprzedawanych w Biedronce i Lidlu. Wiązało się to przede wszystkim z zwiększoną aktywnością na polu marketingowym wynikającym z prób wprowadzenia do tych sieci produktów z tzw. „wyższej półki”. Generalnie mam kilku swoich faworytów spośród win tam sprzedawanych i to w cenie do 15 zł, ale nie o nich chciałem napisać. Chciałbym rozpocząć cykl krótkich recenzji, które z założenia mają odzwierciedlać moje wrażenia smakowe z degustacji win, ale pochodzących z innych sieci spożywczych. Nie wiem jaki utrzymam odstęp czasowy między kolejnymi wpisami, ale jego głównym założeniem będzie zasobność portfela i związana z tym aktywności zakupowa.
Nie jestem ekspertem ani znawcą wina, dlatego nie będę określał walorów poszczególnych win ich fachową charakterystyką. Chciałbym tylko by moje subiektywne odczucia mogły pomóc przy wyborze wina do określonego charakteru spotkania: rodzinnego, towarzyskiego, randki itd.

Dziś na przysłowiową tapetę trafiło gruzińskie wino:
Nazwa: Kindzmarauli

Sieć: Real

Kraj: Gruzja

Rodzaj: czerwone półsłodkie

Cena: 23,99 zł

Odczucia: biorąc pod rozwagę porady znawców wina, z którymi można spotkać się w internecie, standardowo otworzyłem butelkę na około 30 minut przed zaserwowaniem. Po rozlaniu do kieliszków i nachyleniu się nad nimi, czujemy bardzo intensywny zapach owoców. Muszę się przyznać, że to jest pierwsze wino którym delektowałem się nie smakiem, a zapachem. Pierwszy łyk i kolejne zaskoczenie – deklarowany charakter wina jako półsłodki nijak ma się do odczucia wysokiego posmaku kwaskowatości. Nie jest to, broń Boże, smak  który nas odstręczy od dalszej degustacji, ale musimy chwilę zmierzyć się psychicznie z faktem, iż zamiast do ciasta lepszym kompanem byłoby to wino do sera, czy mięsa. Czuć bardzo wyraźnie owoce – czerwoną porzeczkę i jagodę. Nie jestem, jak zaznaczyłem, ekspertem od win więc gdy na etykiecie czytam o różnych owocach, które mam poczuć, to często dochodzę do wniosku że albo mój nos nadaje się do wymiany, albo coś z winem jest nie tak. Nie w tym przypadku. Zapach i smak jest bardzo intensywny. Można by rzec, że wino to w swym odbiorze jest ciężkie. Na pewno nie polecałbym je na wieczór, raczej na porę obiadową lub późno-popołudniową.  
Charakter spotkania do które można podać wino: obiad, wczesna kolacja
Kompan do: sery dojrzałe, mięsa pieczone i smażone (wieprzowina i wołowina)
Ocena (subiektywna): 7/10
Pozdrawiam T. 

3 komentarze:

  1. bardzo fajny wpis, czekam na więcej, zwłaszcza o winach ze szczepu Pinot Noir :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie kupiłabym takie winko:)

    OdpowiedzUsuń
  3. dzisiaj na wino nie mogę patrezeć... ;P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tu zaglądasz!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...