Loading...

piątek, 24 maja 2013

Pisane męską ręką. Wino Merlot


Merlot merlotowi nierówny, czyli słów kilka o włoskiej….husarii




Lubię czasami pośmiać się z naszych, polskich przywar. Jedną z nich jest chęć pokazania jak jesteśmy przebiegli (cwani). Często uwidacznia się to w przypadku zakupów. Marketingowcy korzystają z tego faktu jak mogą najlepiej. Gdy wydaje się nam, że coś korzystnie kupujemy, okazuje się że wcale to nie my na tym zyskujemy.
Zaliczam się do kategorii osób podwójnie tracących – nie dość że nie potrafię być cwany to jeszcze daję się nabrać na sztuczki marketingowe. I tak było w przypadku wina o którym chce napisać.

Nazwa: Merlot
Sieć: Lidl
Kraj: Włochy
Rodzaj: czerwone wytrawne
Cena: 17,99 zł

Odczucia: Zdecydowałem się na zakup tego wina z dwóch powodów: po pierwsze cena czyli pierwsze cwaniactwo. Za 17,99 zł otrzymujemy 1,5 litrową butelczynę co daje nam cenę 9 zł  za 750 ml. Po drugie kocham merloty – pijałem głównie te z Nowego Świata (Chile, Argentyna). Pomyślałem, że czas spróbować produktu z Włoch. Jaki był rezultat?
Po pierwszym łyku zamarłem z przerażenia – ciężki, wręcz przerażająco kwaśny smak. Pomyślałem, że pierwszy łyk zazwyczaj nie jest decydujący. Tymczasem, w miarę opróżniania kieliszka, moje nastawienie nie zmieniało się. Było niestety coraz gorsze. Po pierwszym kieliszku miałem dość. Nigdy do tej pory nie zdarzyło mi się zakończyć degustacji na jednym kieliszku. Tym razem powiedziałem – pas.
Wino to można podać w przypadku spożywania ciężkostrawnych potraw jak pieczone mięsa. Gdyby porównać karkówkę z grilla do formacji tureckich janczarów, to wino to mogłoby spełnić rolę polskiej husarii, by przełamać szyk (smak). Ale nic ponadto. Nie zraziłem się do merlotów, ale od tych włoskich – przynajmniej sprzedawanych w Lidlu – będę preferował południowoamerykańskie.
Pozdrawiam T.

4 komentarze:

  1. hehehe;) w takim razie raz na zawsze zostałam odwiedziona od zakupu tego wina:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Po takiej rekomendacji będę omijać szerokim łukiem :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Co sądzisz o innych merlotach (Hiszpania itd.), próbowałeś?

    OdpowiedzUsuń
  4. Niedawno próbowałem jednego z Hiszpanii, więc tekst będzie, natomiast widziałem ostatnio jednego Australijczyka, którego chętnie spróbuję. No i jeszcze z Włoch, ale trochę się boję kupować je.

    Pozdrawiam
    T.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tu zaglądasz!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...