Loading...

niedziela, 9 czerwca 2013

Rogaliki z nadzieniem pomarańczowym

Przeglądając wnętrzarskie czasopisma, często łapie się na tym jak wiele mogłabym mieć gadżetów do domu. Moja koleżanka z pracy, która spokojnie mogłaby być dekoratorką wnętrz, zawsze powtarza mi, że urządzenie mieszkania i dobranie do niego dodatków zajmuje sporo czasu, wszystko musi być przemyślane i na pewno trwałe. Ostatnio przyniosła stertę kolorowych magazynów, które gromadzi od wielu lat. W jednym z nich a dokładnie w Weranda Country znalazłam kilka fajnych przepisów kulinarnych w pięknej aranżacji. Postanowiłam wzbogacić swój segregator nowymi inspiracjami. 

Nabrałam ochotę na rogaliki z nadzieniem. Rogaliki na zdjęciu prezentowały się przepięknie a i przepis mało skomplikowany. Jednak, ja robiąc już któryś raz z kolei rogaliki, nie nauczyłam się jeszcze by były one pięknie zwinięte "jak prawdziwe rogaliki". Wygląd, wyglądem, ale smak fantastyczny. Lekkie, chrupiące, orzeźwiające i takie babcine. 
Składniki: (ok.20 rogalików)
2 szklanki mąki pszennej
220 g masła
5 łyżek cukru pudru
jajko
2 żółtka
kubeczek kwaśnej śmietany 18 %

nadzienie: 
skórka pomarańczy 

 Przygotowanie:
Z mąki, masła cukru pudru, jajek i śmietany zagnieść ciasto. Podzielić je na 4 części. Lepi się ono do rąk, dlatego trzeba jeszcze podsypać mąką tortownicę i obtoczyć nią pierwszą kulę. Rozwałkować na kształt koła i pociąć na trójkąty. Na grubszej części ułożyć skórkę pomarańczową i zwinąć na rogaliki. Piekarnik rozgrzać na 200 st. C i piec na złoty kolor. Posypać cukrem pudrem. 

Smacznego:)

6 komentarzy:

  1. już sobie wyobrażam ich smak:) pychota!

    OdpowiedzUsuń
  2. O kurcze, własnie dzieżę w dłoni kubek z kawą, ale takich pysznych rogalików to nie mam:(

    OdpowiedzUsuń
  3. Musialy byc pyszne!
    A wnetrzarskie magazyny tez lubie, choc ostatnio staram sie powstrzymywac od kupowania domowych gadzetow.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zastanawiajace jest to , ze przeglądając Pani bloga rzuca sie w oczy zachwyt i reklama produktów obcych, czy w Polsce nie ma produktów , które w równej mierze jak tez jakościa przewyższaja tak zachwalane przez Pania produkty zagraniczne. Czy na bazie produktów polskich, które kupuje wiekszość gospodyń polskich nie da rady sporzadzic przepysznych potraw??? jak dla mnie wyraża Pani nowy styl PSEUDOKSENOFOBII. Czy moge liczyc na zmiane podejścia do produktów polskich?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, jak mam zwrócić się do Ciebie anonimowa osobo?
      Zatem proszę najpierw przejrzeć całość bloga i zastanowić się czy rzeczywiście na nim występują tylko i wyłącznie produkty obce... Proszę wymienić mi wszystkie jakich używam i wtedy możemy dywagować. Uważam, że próbowanie zagranicznych produktów nie ma nic wspólnego z Pseudoksenofobią, gdyż ja kupuję w większości przypadków polskie produkty z firm takich jak Maluta, Piątnica, Sokołów itp. Czy mam wymieniać dalej???? A to, że pokazuje produkty takie jak w tym poście to jest to tylko i wyłącznie testowanie produktów, które otrzymuję od firmy, czy coś w tym złego? Na kolejne pytania lub spostrzeżenia z miłą chęcią odpowiem. Poza tym czy ja zmuszam kogoś do odwiedzania mojego akurat bloga? Nie, więc jeśli wchodzisz drogi czytelniku to tylko i wyłącznie z własnej woli, nieprzymuszonej!
      Pozdrawiam
      Anna A-G

      Usuń
  5. Uuuu nerwusek....

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tu zaglądasz!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...