Loading...

sobota, 27 lipca 2013

Maluta rulez!!!



Zainspirowana ostatnimi kąśliwymi (czy wręcz złośliwymi) komentarzami, postanowiłam po raz kolejny przygotować wpis sponsorowany. W tym celu udałam się do mojego sponsora tytularnego w celu omówienia wyboru celu (firmy)  i  strategii finansowej. 

Po naradzie doszliśmy do wniosku, że należy ustosunkować się pozytywnie do warstwy merytorycznej tych komentarzy i przedstawić firmę z rodzimego rynku, ale taką której oferta jest szeroka, a zarazem nie jest znana szerszemu gronu odbiorców. Wybór padł na firmę z Nowego Dworu Gdańskiego – Okręgową Spółdzielnię Mleczarską „Maluta”. W ciągu ostatnich dwóch tygodni polowałam na jej produkty, wszędzie tam gdzie istniała możliwość ich kupienia. I tu pierwsze zaskoczenie – w stosunku do tego co można zobaczyć na ich stronie internetowej, wybór jak na północno-wschodnią Polskę, jest niewielki. Być może wpływ na to ma cennik, bo nie są to produkty tanie w stosunku do oferty konkurencji, ale też nie są za drogie jak na jakość którą oferują. A teraz garść konkretów:
Jogurty i kefiry: (w tym Ayran i jogurt bałkański)- mają kremowy smak, są bardzo gęste. Ayran jest kremowy, orzeźwiający. Jogurtu bałkańskiego zazwyczaj używam do ciast jogurtowych, ale świetnie nadaje się do zaprawiania zup, czy tworzenia sosów. Moja koleżanka je go z płatkami.
Sery białe: do tej pory jedliśmy półtłusty i 3- krotnie zmielony. Oba są dobre, jednak ten ostatni nadaje się jako nadzienie do naleśników, czy świetnie pasuje do sernika. Mąż mój uwielbia robić tzw. „mamałygę” z nim i dżemem z czarnej porzeczki w roli głównej. Później chodzi i wzdycha do księżyca :)
Serki homogenizowane i naturalne: serki homogenizowane są takie, jak kiedyś, długo szukałam odpowiednika, aż doczekałam się po 20 ponad latach. Są przede wszystkim gęste, kremowe. Waniliowy „Miss Popularności” wyśmienicie nadaje się do naleśników.
Sery żółte:
Masedamer – ser o specyficznym, lekko dojrzewającym smaku, nie ciągnie się jak guma co przytrafia się wielu innym serom. Smakowo bardzo przypomina sery, które próbowałam w UK, ale za niższą cenę.
Gouda – klasyczny smak, lekko rozciągliwa konsystencja, nadaje się do wykorzystania przy różnego rodzaju tostów, zapiekanek czy innych fast foodów domowej roboty.

Podsumowanie: O tej firmie usłyszałam od zaprzyjaźnionego człowieka z wykształceniem biologicznym, który pochodzi z okolic Tczewa. Twierdzi, że Maluta przywiązuję bardzo dużą wagę do zachowania wysokiej jakości swoich produktów, czemu mają służyć liczne laboratoria nadzorujące jakość produkcji. I faktycznie, rzeczy które miałam okazję spróbować warte są pieniędzy na nie wydanych. Żałuję, że okoliczni dystrybutorzy produktów spożywczych tak mało oferują przetworów Maluty. Mam nadzieję, że sytuacja z czasem się zmieni i trafią one pod strzechy w całej Polsce, czego przykładem jest spółdzielnia mleczarska z Krasnegostawu, której z kolei przetwory jadałam do niedawna w stolicy (zsiadłe mleko – rewelacja!!!), a teraz widziałam już je w lokalnych hipermarketach. Tymczasem przygotowuję kolejną wyprawę po zestaw przetworów Maluty :)

PS. I na koniec drobne wyjaśnienie: otóż moim sponsorem tytularnym jest…. mój własny portfel :) Przynajmniej na razie :) 

4 komentarze:

  1. jadłam kilka z tych produktów i niektóre smakowały mi bardzo, inne trochę mniej ale to normalne ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. u mnie czasami coś z tych produkt widzę, ale żywą kulturę wypiłabym najchętniej:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z Maluty znam tylko jogurt bałkański. Nic innego w sklepach nie widziałam. A szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ayran Maluty - rewelacja. Nie wiem czy nawet w Turcji taki dobry spożywałem

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tu zaglądasz!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...