Loading...

niedziela, 31 marca 2013

Mazurek Wielkanocny

Choć już pierwszy dzień świąt mamy za sobą i zapewne zdążyliście już zasmakować przeróżnych babek, ciast, mazurków, chciałam zaprezentować Wam mojego mazurka, który wykonałam wg. tego przepisu. Wyszedł tak dobry, że ostał się tylko jeden kawałek. 

piątek, 29 marca 2013

A co na Wielkanoc?

Kochani w tym roku Święta Wielkanocne spędzam w domu rodzinnym. Przygotowujemy się do nich z mamą od kilku dni. Na pierwszy ogień poszło przygotowanie zakwasu do żurku. 
Składniki:
  • pół litra wody
  • 4 ząbki czosnku
  • 4 łyżki mąki żytniej
  • mała kromka chlebka żytniego
Przepis podała mi moja koleżanka. Wszystkie składniki wymieszać ze sobą i pozostawić w ciepłym pomieszczeniu na 3-4 dni. 
Tradycyjnie żurek będzie z boczkiem wędzonym i cebulką, białą kiełbaską, jajkiem i chrzanem. Co roku u Nas gości także biała kiełbasa z kiszoną kapustą. Zestaw mojego męża.
Na drugiej kolejności przygotowałyśmy mięso. Wędlin już nie kupujemy, więc upiekłyśmy szynkę oraz robimy pieczeń rzymską z pieczarkami.
Składniki na pieczeń:
  • pół kilo mięsa mielonego
  • 1 czerstwa bułka
  • 30 dkg pieczarek 
  • 1 cebula
  • natka pietruszki 
  • 1 marchew
  • sól
  • pieprz
  • przyprawa do mięsa mielonego
  • 1 jajko
Przygotowanie:
Cebulę i pieczarki pokroić, przesmażyć na patelni. Starkować marchew na małych oczkach. Pokroić natkę pietruszki. Mięso mielone połączyć z jajkiem, bułką, dodać pieczarki, cebule i marchew. Doprawić do smaku. Piec w foremce podłużnej. Na 180 st. C. przez ok. 30 min.

Oczywiście nie zabraknie u nas jajek faszerowanych. 

Nie zapomniałyśmy także o sałatce mięsnej, którą uwielbia mój mąż. Odkąd jesteśmy razem jest ona nieodłącznym elementem świąt. 

Oczywiście będzie też i druga sałatka-wiosenna.
Składniki:
  • pęczek rzodkiewki 
  • kilka liści sałaty lodowej
  • 3 jajka ugotowane na twardo
  • ogórek zielony
  • kukurydza
Na drugie danie królować będzie karkówka i żeberka. Podane z brokułem i kalafiorem. Oczywiście będą też przystawki, grzybki, marynowana papryka, ogórek, pomidor itp.

A słodko:
Mazurek czekoladowy. Składniki już są kupione i jutro będzie wielkie pieczenie.

Kochani, z okazji zbliżających się Świąt życzę Wam i Waszym bliskim dużo ciepła, radości i miłości w gronie rodzinnym!

P.S. Dziękuję każdemu kto zagląda tutaj i czerpie inspiracje. Nie mogę zamieścić zdjęć z przygotowywanych potraw, gdyż nie mam możliwości korzystania z sieci. Musicie uwierzyć mi na słowo, że takie potrawy będą na Naszym stole. A dowodem na to będą zamieszczone zdjęcia na FB, już po powrocie do mojego domku. Te zamieszczone teraz pochodzą z zeszłorocznych świąt. Akurat pewne potrawy zawsze pozostają ulubionymi:)

środa, 27 marca 2013

Mięso mielone zawijane w cieście francuskim

Mięso mielone zawijane w cieście francuskim
Ciasto francuskie odkryłam jakiś czas temu i teraz przy lepszej nadarzającej się okazji gości w mojej kuchni. Jest idealne na szybki obiad, przekąskę, podkład pod pizze itp. Podobne zastosowanie ma mięso mielone, można na różne sposoby je przygotowywać.
Miałam ochotę na połączenie mięsa mielonego z ciastem francuskim. Kolejny przepis na szybkie danie.
Składniki:
  • 500 g mięsa mielonego
  • płat ciasta francuskiego
  • 5 ogórków korniszonych
  • przyprawy
  • ser camembert 

Przygotowanie:
Mięso mielone przyprawić przyprawami, przesmażyć na patelni. Poczekać aż ostygnie. Pokroić ogórki. Na płat ciasta rozłożyć mięso, położyć ogórki. Zawinąć ciasto z farszem. Wstawić do piekarnika na 15 min na 150 st. C. Po tym czasie położyć na samą górę ciasta pokrojony w plastry  ser camembert. Zapiekać do 5 min. Podawać z sałatą lodową skropioną oliwą z oliwek.
Mięso mielone zawijane w cieście francuskim
Smacznego:)

wtorek, 26 marca 2013

Kurczak z makaronem w sosie sojowym


Będąc na studiach często robiłam szybkie obiady. Wystarczył makaron, warzywa na patelnię i pierś z kurczaka. Miłe wspomnienia wracają, jak wspólnie ze współlokatorami robiło się posiłki. Każdy wyciągał to co miał i zaczynała się zabawa. 
Dziś na szybko proponuję Kurczaka z makaronem w sosie sojowym. Szybkie, proste danie a jakie smaczne. 
Składniki:
  • 1 pierś z kurczaka 
  • warzywa chińskie na patelnie
  • 200 g makaronu
  • sos sojowy
Przygotowanie:
Pierś z kurczaka namacerować w sosie sojowym. Przyprawić przyprawami do kuchni chińskiej. Po 30 min smażyć, szybko mieszając. Pierś macerowana w sosie sojowym staje się delikatna. Gotować makaron tak jak na opakowaniu. Warzywa dusić na patelni. Dodać do nich pierś z kurczaka, podlać sosem sojowym. Połączyć ugotowany makaron z warzywami i mięsem. 
Smacznego:)

sobota, 23 marca 2013

Na drugie śniadanie. Pożywna kanapka hamburger

Jeśli nie masz pomysłu na urozmaicenie pieczywa do pracy a zakładam, że każdemu z nas zdarza się dzień po dniu brać kanapki do pracy, chcę Wam zaproponować składaną kanapkę, pożywną i zdrową. 
Nie przypomina Wam to zdjęcie Hamburgera? Tak to kanapka hamburger. 

Składniki:
  • dowolne pieczone mięso ( w moim przypadku szynka pieczona w piekarniku)
  • ser żółty 
  • jajko sadzone 
  • liście sałaty
  • pomidor
  • sos (ocet balsamiczny, musztarda, sos sojowy) 
  • pieczywo (ciabatta)
*Oczywiście warzywa możecie dodać jakie lubicie oraz skomponować sos wg. waszych upodobań.
Układamy składniki też tak jak lubimy.
Smacznego:)

piątek, 22 marca 2013

Gofry

Gofry przypominają mi  lato, zwłaszcza krótkie wypady do Sopotu, 
Nasze zaręczyny na molo sopockim w marcowe południe, 
pobyt w Brukseli, 
smaki dziecięce,
dzięki M. E. 
udało się odtworzyć smak tych cudownych wspomnień 
właśnie takiego przepisu szukałam
idealne, chrupiące 
z bitą śmietaną 
hmmmm, 
czego chcieć więcej?:)
 Dzięki Edith:)

sobota, 16 marca 2013

Ryżowe kotlety z twarogiem

Dietetyczne danie nie zawierające ani grama mięsa, może być równie smaczne. Odrobina przypraw, dobrze dobrane składniki i mamy pyszny obiad, kolację czy śniadanie. Jakiś czas temu nie wyobrażałam sobie drugiego śniadania bez chleba, wędliny czy obiadu mięsnego. Oczywiście mięso jest ważne, ale nie musimy jeść go codziennie. Ostatnio wyliczyłam sobie, że w ciągu dnia zjadałam na śniadanie: wędlinę, na drugie, wędlinę, na obiad mięso i na kolację wędlinę. Czyli cały dzień mięso. Nic dziwnego, że waga wzrasta. Zrobiłam sobie bilans tego co jem. I wyszło, że w mojej codziennej diecie więcej było mięsa niż warzyw. Teraz już się to zmienia, moje nawyki żywieniowe nabierają innego toru. Kiedyś nie mogłam nadziwić się jak moja przyjaciółka odżywia się by mieć świetną sylwetkę. Oczywiście nie je mięsa czerwonego, słodyczy i tylko dwie kromki chleba w ciągu dnia. W większości przeważają u niej ryby i nabiał. do tego warzywa, owoce. To danie dedykuje Jej, by mogła w swojej diecie wprowadzić ryż i wszelkie kasze oraz makaron. A przy okazji i ja korzystam by znów mieć taką sylwetkę jak na studiach:) trzymajcie kciuki:P
Przepis jest zmodyfikowaną wersją z książki o kuchni bałkańskiej. 

Składniki:
  • 1 torebka ryżu ugotowana
  • 1 op. sera białego
  • szczypior
  • 1 jajko
  • odrobina bułki tartej
  • 1 roztrzepane jajko
  • przyprawy

Przygotowanie:
Ryż ugotowany połączyć z białym serem, dodać pokrojony szczypior oraz jajko, wymieszać i doprawić. Uformować kotleciki, obtoczyć w bułce a później w rozbełtanym jajku. Smażyć na delikatnym ogniu, bo jajko sprawia, że mogą za bardzo się przypalić. Jajko powoduje, że są chrupiące:)

 Podawać z sałatą!:)
Pozdrawiam 
Ania 

czwartek, 14 marca 2013

Pascal kontra Okrasa. Hamburgery

Czasem mam ochotę na jedzenie typu fast-food. Akurat w Lidlu były produkty z tygodnia amerykańskiego i postanowiłam przygotować dwa różne w smaku hamburgery kucharzy. Nota bene podobają mi się przepisy Panów, lecz nie wszystko przygotowuję z ich receptury. 
Jak wiadomo hamburgery kojarzą nam się ze Stanami Zjednoczonymi, są bardzo szybkie do przygotowania i w zależności od składników bardzo syte. Hamburgera wymyślił w 1904 roku garncarz Fletcher Davis. Podejmował się on gotowania podczas wystaw garncarskich, a także prowadził bar w Teksasie. Zaproponował on swoim gościom mielony kotlet na grzance z sałatą, musztardą i majonezem. Hamburger jako potrawa i jako słowo wywodzi się od befsztyka po hambursku (ang. hamburger steak), kotleta z siekanej wołowiny wprowadzonego do kuchni amerykańskiej przez imigrantów z Niemiec.


Hamburger wg. Pascala
Składniki: 
  • 250 g mięsa mielonego, wołowego
  • 3 korniszony, pokrojone w talarki
  • 2 łyżki kaparów, posiekanych
  •  ½ czerwonej cebuli
  • 1 łyżeczka ketchupu
  • 1 łyżeczka musztardy dijon
  • 1 łyżeczka sosu sojowego
  • 1 jajko, same żółtko
  • świeżo mielona sól
  • świeżo mielony pieprz
  •  niewielka ilość pieprzu cayenne
  • 3 bułki hamburgerowe
  • 3 plastry sera do hamburgerów ( z Lidla)
  • 1 pomidor, umyty i pokrojony w talarki 
  • 3 liście sałaty
Przygotowanie:
Mięso mielone, wołowe przekładamy do miski. Pokrojone korniszony, posiekane kapary i pokrojoną w kosteczkę jedną czerwoną cebulę przekładamy do mięsa. Do miski dodajemy 2 łyżki ketchupu, 2 łyżki musztardy dijon, 2 łyżki sosu sojowego indonezyjskiego i 2 żółtka. Doprawiamy pieprzem i niewielką ilością soli. Opcjonalnie możemy dodać odrobinę pieprzu cayenne. Mieszamy całość za pomocą widelca. Z mięsa formujemy w dłoniach kulki, następnie je spłaszczamy (hamburgery powinny mieć taką samą średnicę jak bułki hamburgerowe). Uformowane hamburgery układamy na blaszce wyłożonej papierem pergaminowym. Przekrojone na pół bułki do hamburgerów układamy na ruszcie z piekarnika. Na spodach bułek układamy ser. 
½ czerwonej cebuli kroimy w talarki. Bułeczki wkładamy do rozgrzanego piekarnika na górną półkę, blachę z mięsem wkładamy na dolną półkę. Pieczemy przez mniej więcej 20 minut.
Układamy stopnie hamburgera wg. upodobania. 

Hamburger wg. Okrasy
Składniki: 
  • 250 g opakowania mięsa mielonego wołowego
  • 5 plastrów boczku parzonego, pokrojonych w poprzek w cienkie paseczki
  • 1 cebula
  • Oliwa z oliwek
  • garść kminku, roztartego w moździerzu
  • 2 ząbki czosnku, drobno posiekanego
  • pół ostrej papryczki chili, pozbawionej nasion
  • garść natki pietruszki, posiekanej
  • Sól
  • Biały mielony pieprz
  • Niewielka ilość oleju słonecznikowego
  • 1 pomidor, pokrojony w grube plastry (około 1 cm)
  • 30 g selera naciowego
  • 1 jajko, same żółtko
  • pół cytryny
  • 1 łyżeczka musztardy Dijon
  • 2 korniszone, pokrojone w kosteczkę
  • 3 bułki hamburgerowe z tygodnia amerykańskiego
 Przygotowanie:
Na patelni rozgrzewamy niewielką ilość oliwy z oliwek. Przesmażamy pokrojony boczek, a następnie dodajemy dwie pokrojone w drobną kosteczkę cebule. Smażymy maksymalnie 2 minuty. Zawartość patelni przekładamy do miseczki i odstawiamy w celu ostudzenia. Po wystudzeniu dodajemy cebulę i boczek do mięsa mielonego. Mieszamy. Dodajemy roztarty kminek i 3 posiekane ząbki czosnku. Jedną papryczkę chili pozbawiamy nasion, kroimy ją w bardzo drobną kosteczkę i dodajemy do mięsa. Całość posypujemy posiekaną natką pietruszki, doprawiamy solą i białym mielonym pieprzem i wyrabiamy, dodając niewielką ilość oliwy z oliwek. Dłonie natłuszczamy olejem słonecznikowym i formujemy kulki z mięsa. Następnie z kulek formujemy krążki o grubości około 1-1,5 cm i delikatnie nożem z każdej strony wyrównujemy krawędzie. Wstawiamy do piekarnika.
Cebulę kroimy w plastry, pomidora polewamy oliwą z oliwek, doprawiamy solą, białym pieprzem i pokrojonym drobno ząbkiem czosnku. Grillujemy plastry pomidora i cebuli z obu stron.
Przekrojone bułki wykładamy na blaszkę wyłożoną pergaminem.
Na spody bułek nakładamy sos, na sos nakładamy mięso, na mięso ponownie nakładamy sos, grillowanego pomidora i kilka krążków grillowanej cebuli i przykrywamy wierzchem bułki. 
SOS:
Liście selera naciowego siekamy, przekładamy do moździerza, dodajemy niewielką ilość soli, niewielką ilość oliwy z oliwek i jeden rozgnieciony ząbek czosnku. Ucieramy, następnie przekładamy do miseczki, dodajemy 2 żółtka, sok z ½ cytryny i płaską łyżeczkę musztardy dijon, całość mieszamy. Podczas mieszania dodajemy niewielką ilość oliwy z oliwek i znów intensywnie mieszamy. Dodajemy pokrojone korniszony, mieszamy. Połowę papryczki chili pozbawiamy gniazd nasiennych,  kroimy w kosteczkę i dodajemy do sosu. Wszystko bardzo delikatnie mieszamy. Odstawiamy.
 Przepis oczywiście lekko zmodyfikowałam. Oboje z mężem stwierdziliśmy, że oba hamburgery dobre, ale gdyby kotleta Okrasy włożyć do hamburgera Pascala były rewelacyjny. Grillowana cebula i pomidor nie smakują tak dobrze, jak świeże warzywa. Cebula musi mieć wyrazisty smak. Poza tym sos Okrasy, jakoś nie pasuje nam, surowe żółtko i warzywa. Generalnie pomysłowe. Jednak my wolimy tradycyjnego hamburgera, ale zawsze to jakaś odmiana!:)

A Wy, którego wybieracie?....

poniedziałek, 11 marca 2013

Olej rzepakowy. Pokochaj go!


W domu rodzinnym mama zawsze używała na przemian smalcu i oleju roślinnego. Nigdy nie przywiązywałam wagi do tłuszczy (zwierzęcych i roślinnych). Pamiętam moja babcia codziennie rano spożywała jedną łyżkę oliwy z oliwek mówiąc, że to na zdrówko. Wtedy wszystko było mi jedno, dziś już nie. Moja przyjaciółka ze studiów nauczyła mnie używać oliwy z oliwek i tak już pozostało. 
A co z olejem rzepakowym? Przyznam, że nigdy go nie używałam w kuchni. Choć usłyszałam w jednym programie kulinarnym wzmiankę o nim, że bardzo dobre wychodzą na nim placki ziemniaczane. Oczywiście nie zastosowałam się do rady. A powinnam! 
Okazuje się, że olej rzepakowy bywa nazywaną "oliwą Północy" a dlaczego?
Ze względu na wysoką, najbardziej zbliżoną do oliwy z oliwek zawartość kwasu oleinowego. Określenie "Oliwa Północy" poza przypisaniem olejowi rzepakowemu równej wartości co oliwie z oliwek, akcentuje lepsze dostosowanie właściwości polskiego surowca do warunków naszej szerokości geograficznej (większa zawartość deficytowych kwasów Omega-3). Olej rzepakowy cechuje się nie tylko dużą zawartością wartościowych nienasyconych kwasów tłuszczowych Omega-6 i Omega-3, ale także idealną z punktu widzenia potrzeb żywieniowych proporcją tych składników, tj. 2:1. Ten optymalny stosunek kwasów tłuszczowych jest charakterystyczny dla diety śródziemnomorskiej, która zakłada ograniczenie spożycia kwasów Omega-6 przy jednoczesnym zwiększeniu stężenia Omega-3. W przypadku oliwy z oliwek, z racji dużo mniejszej niż w przypadku oleju rzepakowego zawartości kwasów Omega-3, stosunek kwasów tłuszczowych nie jest już tak korzystny, gdyż wynosi 9:1.
http://pokochajolejrzepakowy.pl/oliwa-z-oliwek-czy-olej-rzepakowy/ 

Olej rzepakowy zawiera wśród tłuszczów najmniej kwasów tłuszczowych nasyconych (podnoszą poziom cholesterolu), dużo jednonienasyconych (obniżają poziom cholesterolu) oraz nienasycone kwasy tłuszczowe. Organizm sam nie potrafi ich produkować i muszą być dostarczone z pożywieniem.

Jest bardzo dobrym olejem do smażenia: nie zmienia swoich właściwości, szybko osiąga wysoką temperaturę, łatwo ocieka z produktu usmażonego, dlatego kotlety, placki są mniej tłuste. Może być wykorzystany jako dodatek do sosów sałatkowych, surówek, sałatek. Ochroni zawartą w pożywieniu witaminę C, oraz witaminy z grupy B przed szkodliwym działaniem światła i powietrza.

Witamina K, beta-karoten obecne w warzywach, witamina A, D z ryb i podrobów nie zostaną wchłonięte i przyswojone przez organizm jeżeli nie znajdą się w towarzystwie tłuszczu. Nawet niewielka ilość oleju usprawni wchłanianie witamin przez organizm.
http://www.kfd.pl/prawdy-i-nieprawdy-o-oleju-15254.html/ 

Więcej przeczytacie na tej stronie. Patronką całej akcji jest Katarzyna Bosacka. A w ramach "Pokochania oleju rzepakowego" dzięki portalowi Uroda i Zdrowie otrzymałam upominek, który zawierał olej rzepakowy, książeczkę o oleju wraz z przepisami, oraz shaker. 
A Wasze jakie są opinie na temat oleju rzepakowego? Otwieram dyskusje!:)

niedziela, 10 marca 2013

DeLonghi i moja ulubiona kawa

Kawę nauczyłam się pić 6 lat temu. Sporadycznie zdarzyło mi się wypić w towarzystwie lub też na wyjazdach. Zazwyczaj wybierałam latte albo mocha. Najbardziej smakowały mi z Coffeeheaven, później wielkim odkryciem była Costa, Starbuck mniej i na końcu Caffe Nero, które uwielbiam.
Mąż jest większym kawoszem ode mnie,a ja przy nim to "pikuś", ale potrafię "zdiagnozować" smak kawy od razu i selekcja jest natychmiastowa. Przez długi czas piliśmy kawę z ekspresu przelewowego. Marzył nam się wysokociśnieniowy oczywiście z tej najwyższej półki. 
Jakiś czas temu nasi znajomi zaserwowali nam kawę z ekspresu ciśnieniowego De'Longhi. Nabraliśmy sami ochotę na ten ekspres, tym bardziej że jego cena jest przystępna. Któregoś dnia chodząc po centrum handlowym rzuciła mi się obniżka cen w AGD RTV. Zaszliśmy i tam przecena ekspresu. Rzuciłam hasło-kupujemy? Wydawał nam się podobny do tego co mają znajomi, jednak chcieliśmy się upewnić. Okazało się, że to ten sam model. Nie kupiliśmy w AGD RTV, tylko przez internet za dużo niższą cenę. Opłacało się. Kawa wychodzi rewelacyjna. 
Model EC 220 CD
Ekspres jest z nami już miesiąc. Prosty w obsłudze. Można robić espresso, cappuccino, latte, mleko spienia się idealnie. Teraz już potrafimy. Metodą prób i błędów, jak zawsze. 
 Zauważyliśmy, że im drobniej zmielone ziarno, tym mniejsza jest przepustowość wody co z kolei skutkuje mocniejszym smakiem kawy. Ekspres nie mieli ziarna, trzeba zaopatrzyć się w młynek. Za to jest bardzo zgrabny i mieści się w małej przestrzeni na blacie kuchennym. 
Zanim go kupiliśmy poczytaliśmy więcej opinii na jego temat. Podzielamy wszystkie pozytywny. Może jedynym mankamentem jest jego głośność, ale nam to nie przeszkadza. Nie jest na tyle dokuczliwa dla ucha, żeby go wyeliminować. Zapłaciliśmy ok.389 zł. Przebierałam nogami jak kurier niósł paczkę. Nie mogłam się doczekać. Byłam na tyle wylewna by Panu to zakomunikować, ale niestety on nie był rozmowny. No cóż, ale za to mamy ekspres.

A Wy jaką lubicie kawę najbardziej? A ekspres Wasz ulubiony to...?

piątek, 8 marca 2013

Bruschetta z szynką parmeńską i serem pleśniowym

-Powiedz mi jak zrobić chrupkie pieczywo z dodatkami?
-Wyobraź sobie jak chciałbyś by Tobie je podano i z jakimi dodatkami (...)
Czuję zapach porannej kawy, a za chwilę...
-Pobudka!
- Choć nie ofiaruję Tobie dziś kwiatów, choć nie zabiorę Cię gdziekolwiek byś chciała, mogę zaoferować Ci śniadanie, takie jakie lubisz najbardziej!
Uwielbiam zapach pieczywa. Najlepsze pieczywo jakie jadłam do tej pory było w Paryżu. Chrupkie i ten zapach. Ile bym dała by codziennie móc zjeść bagietę z francuskiej piekarni...
To pragnienie blaknie przy cudownym śniadaniu przygotowanym przez męża:)
Zjedzcie ze mną! Zapraszam:)

 A do Włoch z chęcią wybrałabym się:)

czwartek, 7 marca 2013

Sznycel po wiedeńsku z jajkiem

 
 Czasem mam ochotę na męski obiad. Po raz pierwszy miałam okazję jeść Sznycel po wiedeńsku z jajkiem w barze, dokładnie 6 lat temu. Od tamtej pory zapomniałam o jego istnieniu. Wczoraj, pomyślałam i zrobiłam.Co prawda sznycel powinien być z cielęciny, u mnie ze schabu.

Składniki:
  • 4 kawałki schabu o grubości 1 cm
  • 1 roztrzepane jajko
  • bułka tarta 
  • mąka
  • 4 jajka sadzone
  • 4 ziemniaki
 Przygotowanie:
schab rozbić tłuczkiem. doprawić solą i pieprzem. obtoczyć w mące, jajku, bułce tartej. Smażyć na patelni. W tym czasie gotować ziemniaki. Na samym końcu przygotować jajka sadzone, które kładzie się bezpośrednio na sznycel. 

Smacznego!

środa, 6 marca 2013

Poproszę gulaszową!


W końcu zawitało słońce. Marzec to mój ulubiony miesiąc, pewnie dlatego, że w tym miesiącu urodziłam się i mój mąż też. Choć za oknem słońce, temeperatura na Warmii waha się między minusem a plusem. Mąż długo namawiał mnie bym przygotowała zupę gulaszową. Ostatni raz robiłam ją dwa lata temu. Zrobiłam, wyszła lepsza niż poprzednim razem.Myślę, że słonina z ostrą papryką, którą otrzymałam ze sklepu p. Ewy Hangiel sprawiła, że zupa stała się lepsza. Dobre mięso wołowe także jest podstawą. 
wzorowałam się na tym   przepisie.

Składniki:
  • 0,5 kg mięsa wołowego
  • mała kostka słoniny z papryką
  • 2 zółte papryki
  • 2 zielone papryki
  • 2 czerwone papryki
  • 1 papryczka chili
  • 1 cebula
  • 2 łyżeczki papryki w proszku
  • 1 puszka pomidorów
  •  2 główki czosnku
  • 2 marchewki
  • 2 pietruszki
  • 7 ziemniaków 
  • kminek
  • sól i pieprz

Przygotowanie
Słoninę wytopić w rondlu. Wrzucić drobno posiekaną cebulę, lekko ją zeszklić. Zdjąć naczynie z ognia, wsypać paprykę w proszku, wymieszać. Dorzucić wołowinę pokrojoną w drobną kostkę i dusić całość przez około 2 minuty, ewentualnie wlewając odrobinę wrzącej wody (papryka nie może się przypalić!). Dolać szklankę gorącej wody, wrzucić drobno posiekaną paprykę, pomidory i wyciśnięty czosnek, pokrojone w małą kostkę marchewki i pietruszki oraz kminek. Dusić na niewielkim ogniu, w razie potrzeby podlewając nieco wodą (wody nie może być zbyt dużo, mięso winno się dusić w tak zwanym krótkim sosie). Kiedy mięso zmięknie, wrzucić ziemniaki pokrojone w kostkę i dolać tyle wody, by całość miała konsystencję gęstej zupy. Gotować, aż ziemniaki będą miękkie. Przyprawić solą i pieprzem, podawać z białym pieczywem.



Smacznego!

piątek, 1 marca 2013

Kuchnia Chińska wg Liu Zihua. Zupa ostro-kwaśna


 Od dawna przymierzałam się do przygotowania zupy ostro-kawaśnej. Jestem fanką kuchni chińskiej. Mogłabym jeść non-stop dania z tej kuchni. Trzy lata temu kupiłam książkę Liu Zihua- Kuchnia Chińska. Zafascynowała mnie ilustracjami, opowieściami, historią danego regionu Chin. Wyszczególnione są konkretne dania i smaki tychże regionów. Przyjemnie się ją czyta i ogląda. Zapłaciłam za nią ok. 60 zł. Pokazane są techniki krojenia, gotowania, smażenia. Zobrazowane są naczynia w jakich dokonuje się obróbki jedzenia. Świetnie pokazane są kroki przyrządzania danej potrawy. I co najważniejsze dania są tak skonstruowane w składniki by można było kupić wszystko na rynku polskim. Jedyną rzeczą jakiej nie mogę dostać jest czerwony ocet ryżowy. Wino ryżowe dostałam w kuchniach świata. Jest wiele niuansów wytłumaczonych, o których do tej pory nie wiedziałam. Każda przyprawa, warzywo. W książce tej nie znajdują się potrawy, które mogę przygotowywać cały czas, ale są i takie, których w ogóle  nie zrobię, np. płetwy rekina w warzywach.
 Składniki na zupę ostro-kwaśna:
  • pierś z kurczaka, udo z kurczaka drobno pokrojone
  • 1,5 l bulionu drobiowego 
  • 5 ugotowanych grzybów mun wg. przepisu na opakowaniu
  • garść pędów bambusa
  • garść papryczki chili
  • 3 łyżki octu ryżowego
  • 3 łyżki sosu sojowego
  • makaron ryżowy
  • 1,5 łyżki wody
  • 1 łyżka mąki kukurydzianej
  • jedno rozbełtane jajko
Przygotowanie:
bulion drobiowy z mięsem najlepiej gotujący się na małym płomieniu.  Ugotowane grzyby, chili, pędy bambusa dodajemy do bulionu. Chwilę gotujemy i pozwalamy by składniki się razem wymieszały. Następnie dodajemy ocet, sos sojowy do bulionu, mieszamy. Później dodajemy zagęszczacz z mąki i wody. Delikatnie rozrabiamy go z bulionem by nie powstały grudki od mąki. Dodajemy makaron ryżowy wcześniej zaparzony w wodzie. Wszystko razem mieszamy i gotujemy na wolnym ogniu. Na samym końcu wlewamy przez widelec rozbełtane jajko i delikatnie mieszamy zupę. Zupa powinna mieć bardziej czerwonawy kolor, dzięki dodaniu czerwonego octu, którego nie miałam więc dodałam biały ryżowy. Zupa musi balansować między smakiem kwaśnym a ostrym.










Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...