Loading...

piątek, 31 maja 2013

Mrożone ciasto jogurtowe

Od kilku ładnych miesięcy przymierzałam się do zrobienia tego ciasta. Nie sądziłam, że robi się je w szybkim tempie i w jeszcze szybszym się je zjada. Znika ze stołu w mig. A prezentuje się lepiej niż niejedno kupione w sklepie.

czwartek, 30 maja 2013

Szybka sałatka z kaszą perłową

Przegląd lodówki to bardzo fajna sprawa, tym bardziej jeśli zostaje nam wiele składników, z których możemy robić sałatki. Ostatnio mamy fazę na kaszę, więc dziś proponuję kaszę mazurską perłową. 

poniedziałek, 27 maja 2013

Z cyklu kasza gryczana z pikantnymi pulpecikami

Od powrotu z Warszawy i zasmakowaniu w MaszGulasz kaszy perłowej, zajadamy się na przemian kaszą gryczaną, jaglaną i perłową. Kasza jest bardzo zdrowa i coraz częściej słyszy się nagonkę w sensie pozytywnym oczywiście na jedzenie kasz, tych najmniej przetworzonych.

niedziela, 26 maja 2013

Migdałowe ciastka

Dziś dzień jest bardzo szczególny i wyjątkowy. Choć nie mogę być obok swojej mamy, jestem z nią cały czas myślami, wisząc na słuchawce telefonu:) Akurat miałyśmy to szczęście, że widziałyśmy się tydzień temu, ale nie zaszkodziło by zrobić dla Niej coś drobnego, płynącego prosto z serca. 

sobota, 25 maja 2013

Sałatka z kaszy jaglanej

Sałatka z kaszy jaglanej
Kuchnia moja i mojej mamy bardzo się różnią. Mama gotuje i piecze świetnie aczkolwiek tradycyjnie. Ja urozmaicam prawie wszystko. Jednak te smaki, które przekazała mi w czasie dzieciństwa i okresie dojrzewania pozostały niezmienne. Muszę podkreślić, że niesamowite jest to, że już w czasie mojego rozwijania się w mamy brzuszku zaczęłam zaznajamiać się z "zieleniną". Mama będąc ze mną w ciąży ciągle jadła natkę pietruszki, szczypior, sałatę, koper. Na parapecie w szpitalu było ciągle zielono. I na moim parapecie też jest zielono. Mój mąż natomiast nie ma serca do zieleniny i ucieka od niej jak najdalej. 
Bawiąc ostatnio w Stolicy, moja przyjaciółka z dziecięcych lat zaprosiła nas na obiad. Jak zwykle wiele się od niej uczę. Ma niesamowity zmysł w łączeniu smaków, sprawiając że tuńczyk może smakować jak kurczak. Przygotowała przed daniem głównym sałatkę, którą po powrocie do domu odtworzyłam. 

piątek, 17 maja 2013

Pisane męską ręką. Wino południowoafrykańskie

Często zdarza się, że o zakupie danego wina decyduje przypadek lub jego cena:) W przypadku opisywanego poniżej wina ten ostatni czynnik okazał się ważny, ale nie najważniejszy.
Założyłem się z żoną o wino co do lokalizacji miejsca naszego pobytu w stolicy i zakład przegrałem. Najbliżej pod ręką był sklep sieci ODIDO. Musieliśmy coś kupić do jedzenia. Przyglądając się półce z winami, szukałem takiego które miało odkręcaną zakrętkę, bo przecież korkociągu nie miałem pod ręką. Moją uwagę zwróciła butelka wina z Republiki Południowej Afryki.
Nazwa: Green Cape

Sieć: ODIDO

Kraj: Republika Południowej Afryki

Rodzaj: białe wytrawne

Cena: 22 zł

Odczucia:
Wino stołowe o orzeźwiającym i typowo winogronowym smaku. Jakoś nie wyczułem nuty innych owoców, co nie zmienia dobrego wrażenia. Niewątpliwie służyć będzie podczas upalnej pogody, lekko schłodzone. Podawać można do sałatek, drobiu, serów i ryb. Niby wytrawne, ale dla mnie bardzie przypominało półwytrawne - niezbyt kwaskowe, po prostu smaczne.

Ogólnie muszę stwierdzić, że wina z Nowego Świata i RPA przyciągają moją uwagę nie tylko ceną, ale smakiem. Dla początkujących degustatorów - w sam raz.

czwartek, 16 maja 2013

MaszGulasz

Chciałabym podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami odnośnie bistro MaszGulasz.pl. Chodząc po Warszawie przypadkowo weszliśmy w ul. Piękną. I tam zobaczyliśmy właśnie ten lokal. Tak mi się spodobał z nazwy i widoczne słoje z różnymi kaszami, że musieliśmy tam wejść. 
Wnętrze bardzo fajnie zrobione. Zresztą możecie zobaczyć tutaj, ja nie mogłam zrobić zdjęć aparatem. Pani kelnerka nie wyraziła zgody, gdyż musiałaby zapytać managera, z którym nie miała czasu się skontaktować. Uważam, że podobny lokal z tak urządzonym wnętrzem mógłby powstać w niejednym mieście. Wystrój naprawdę świetny, przemyślany, bardzo ciepły.
Ruch w interesie rzeczywiście spory. Menu jest fajnie skomponowane, gdyż zawiera lunch na każdy dzień tygodnia, oraz normalną kartę dań. My skusiliśmy się na lunch dnia, który zawierał zupę z kalafiora - pikantna, dobrze doprawiona. Wprost genialna.

Na drugie można było wybrać mielonego z grzybami, ziemniakami i buraczkami (cena 23 zł) lub roladki z kurczaka w sosie z kaszą perłową i surówką z kapusty (cena 19 zł). Mąż wybrał mielonego a ja kurczaka. Do tego kompot. Jeszcze tak dobrego nie piłam. Z nutką kardamonu, tak mi się wydawało. 
Moje danie, tańsze smakowało lepiej niż męża. Było bardzo wyważone, delikatne, mięso rozpływało się w ustach. Surówka świetna. Mielony bardzo dobry, smaczne grzyby, choć mąż uznał, że kotlet był zbyt suchy z przeważającym smakiem grzyba. Najgorzej wypadły buraczki. Suche i bez smaku. Miał wrażenie, że jadł danie dietetyczne. On wychowany na PRL-owskim jedzeniu typu kotlet mielony i buraczki, jadał o wiele lepsze w niejednym barze w naszym regionie i nie tylko. 
Kochani zdjęcia robiłam aparatem z komórki. Nie wyszły one zbyt piękne ale innej możliwości nie miałam, przez wzgląd na wyrażone zdanie pani z obsługi. Rozumiem to jak najbardziej, to w końcu nie jej lokal, tylko pani Gessler, spostrzegłam napis, gdy wychodziliśmy. 
Myślę, że obsługa mogłaby trochę bardziej popracować nad stosunkiem do klienta. Zrzucam to na karby pory lunchu.


Myślę, że warto tam zajrzeć, spróbować dań i napatrzeć się na wystrój. Dodatkowym argumentem za odwiedzeniem lokalu może być karta win, widzieliśmy bardzo bogatą wystawę. Niestety nie spróbowaliśmy, więc nie możemy nic doradzić. Dodatkowo po 17 w tygodniu i od 12 w weekendy można spróbować przekąsek rodem z kuchni gruzińskiej.

sobota, 11 maja 2013

Kluseczki z serka danio

Czy często wymieniacie się poglądami na temat jedzenia? Odkąd moi znajomi dowiedzieli się o mojej inwencji twórczej w postaci bloga, pytają się co dziś ciekawego przygotowałaś do jedzenia. Nie sądziłam, że pierwsze zdania w rozmowie mogą sprowadzać się do tej kwestii. Zdałam sobie sprawę, że wielu osobom zależy na tym co dziś znajdą na moim blogu. Jeśli długo muszą czekać na post, od razu alarmują by coś umieścić. Często wydaje mi się, że nie wszystko powinno się zamieszczać na blogu, że wiele dań może nie zasługiwać na aplauz, ale z drugiej strony, dlaczego nie? Przecież nie wszystkim musi wszystko smakować, prawda? Każdy posiada inne kubki smakowe, poza tym to samo danie przygotowane przez 10 różnych osób, będzie inaczej wpływać na nasze zmysły kulinarne:) bo wszystko zależy od dnia, od pomysłu, od naszego humoru i ochoty w danym dniu. Jednym takie a nie inne połączenie smaków wyda się dziwne a drugim, że jest to fantastyczny dobór składników. Ile ludzi, tyle smaków....

piątek, 10 maja 2013

Wątróbka drobiowa w sosie winegret

 Wątróbka drobiowa w sosie winegret
Będąc w Paryżu mieliśmy okazję zjeść najlepiej przyrządzoną wątróbkę. Była tak miękka, delikatna, pachnąca winem. Rozpływała się w ustach.Smaku nie zapomniałam jej.

niedziela, 5 maja 2013

piątek, 3 maja 2013

Sałatka z tuńczykiem

Bar sałatkowy jest dla mnie bardzo cenny pod wieloma względami. Sałatki robi się szybko, wystarczy kilka produktów by można było wziąć ją do pracy na drugie śniadanie, czasem w porze letniej czy wiosennej stanowi u mnie jako danie główne.

czwartek, 2 maja 2013

Szybka pizza

Szybka pizza, jest świetnym pomysłem, nie tylko na obiad, lecz także i niespodziewane spotkanie przy piwie czy winie, to również świetny pomysł na celebrację wolnego dnia od pracy.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...