Loading...

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Małdrzyki

Nie pamiętam bym je jadła, wydaje mi się, że nigdy. Niektórym przypominają smak dzieciństwa. Ja takich wspomnień nie mam, ale od dziś już wiem, że to najlepsze placuszki jakie kiedykolwiek mogłam jeść.

sobota, 28 grudnia 2013

Śledzie z cebulą w oleju

Śledzie najbardziej lubię w occie i oleju. Ewentualnie w sałatce, ale tylko z określonymi składnikami i oczywiście w zupie śledziowej. Lubię zagryzać je świeżym chlebem z masłem. Nie wiem jak Wam, ale w śledziach w oleju bardzo smakuje mi cebula. 

piątek, 27 grudnia 2013

Kaczka faszerowana mięsem mielonym i wątróbką

Kaczka faszerowana mięsem mielonym i wątróbką
Kiedyś nie przepadałam za kaczką. Po prostu nie smakowało mi jej mięso. Teraz jest nieco inaczej. Przekonałam się do tego typu drobiu, na pewnym przyjęciu w restauracji. Kaczka a dokładnie jej uda były tak smacznie przyrządzone, że mięso rozpływało się w ustach. Polane sosem żurawinowym dopełniało całokształt dania. 

wtorek, 24 grudnia 2013

Wesołych Świąt!

Moi Drodzy, 
Już za chwilę, za parę godzin usiądziemy wspólnie z naszymi bliskimi do wspólnego biesiadowania, 
na początku połamiemy się opłatkiem, składając sobie piękne życzenia,
być może dla niektórych będzie to czas przeprosin, wybaczenia, niech wszystkie spory w tym dniu milkną, 
Wtem usiądziemy do wspólnego suto zastawionego stołu, 
będziemy delektować się każdą potrawą, która ma magiczną moc
będziemy wspominać odchodzący już prawie rok, 
będziemy wspominać naszych bliskich, których już z nami nie ma, 
będziemy wspólnie radować się wspólną chwilą, niech ona trwa jak najdłużej!

Życzę Wam, 
Radości i Miłości w te Święta!
Dziękuję Wam, 
że jesteście ze mną dwa lata, 
za każde odwiedziny i komentarze!

Na Wigilii jest wiele potraw, które uwielbiam, ale jest jedna szczególna, zarezerwowana tylko na tę chwilę. To dla mnie prawdziwy smak świąt, to rarytas i miłe wspomnienia, które wciąż powracają!
Mowa tu o zupie śledziowej! Potrafi ją robić tylko moja mama, mistrzostwo świata!

Zupę tę podaje się z ziemniakami. Potrzeba do niej śledzi, śmietany 30%, wody przegotowanej, cebuli, octu, cukru i pieprzu do smaku. 

Pozdrawiam 
A.

Ciasta świąteczne

W tym roku Święta spędzamy w moim rodzinnym domu. Od kilku dni przygotowujemy z mamą potrawy świąteczne. Zawsze mamy ustalony plan co robimy w pierwszej kolejności. W niedziele piekłyśmy ciasta i mięso. W Wigilię zawsze mama smaży karpia i rybę do farszu po grecku oraz zupy. Na Wigilię tradycyjnie musi być 12 potraw. 

niedziela, 22 grudnia 2013

Ciasto korzenne

 Zapraszam Was na korzenne ciasto, które znalazłam u Edith. Ciasto przed upieczeniem ma konsystencje musu-zapach obłędny. Częstujcie się!

Składniki:
/tortownica 26 cm/
  • 1 kostka margaryny
  • 230 g cukru brązowego
  • 4 jajka
  • 300 g mąki pszennej
  • 120 g orzechów drobno zmielonych 
  • 150 ml mleka -2 %
  • 3 łyżki kakao
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 czubata łyżeczka przyprawy do piernika
  • 1 kieliszek złotego rumu
Przygotowanie:
Margarynę ucieramy z cukrem, następnie dodajemy jaja ciągle miksując a później orzechy. Następnie dodajemy kakao, przyprawę do piernika, mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia a na sam koniec mleko i rum. Wszystko jeszcze przez chwilę mieszamy. 

Pozdrawiam 
A.

wtorek, 17 grudnia 2013

Tarta truskawkowo-korzenna

Nadszedł czas oczyszczania lodówki. W tym roku wyjeżdżamy na święta, więc nic nie może zostać w zamrażalniku ani lodówce.  Od soboty będę przygotowywać świąteczne potrawy. A tymczasem w moim domu skupiłam się na słodkościach. Dobrze, że zamroziłam truskawki, bo teraz mogłam je wykorzystać. 

sobota, 14 grudnia 2013

Bushmills vs. Bushmills Black. Pisane męską ręką.

Od czasu do czasu lubię przyjrzeć się stojącym na sklepowych półkach alkoholom innym niż nasza przysłowiowa procentowa woda mineralna. 
Głęboką estymą darzę różnego rodzaju whisky/whiskey z którymi miałem okazję zetknąć się podczas studiów. W późniejszym okresie nie było to już tak częste. W tamtym czasie królował u mnie niepodzielnie czerwony „Jaś Wędrowniczek”, ale z biegiem czasu a przede wszystkim z rozszerzającą się wiedzą, dzięki rozpychającemu się łokciami - internetowi, w dość szybkim okresie czasu zorientowałem się jak bardzo uboga jest moja wiedza na ten temat.

czwartek, 12 grudnia 2013

Kawa z syropem piernikowym. Druga rocznica!

Kolejny rok, czyli już drugi istnieje w blogosferze kulinarnej. Dziś mijają dwa lata od momentu powstania pierwszego wpisu. Ciężko mi samej ocenić swoją pracę, ale Wasze komentarze drodzy czytelnicy i wciąż rosnące statystyki pokazują mi, że chętnie zaglądacie tutaj. Dziękuję Wam za to, że jesteście.:)

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Czas na prezenty

Okres przedświąteczny to nie tylko czas na planowanie i przygotowywanie smakołyków, to także moment w którym trzeba zastanowić się co podarować najbliższym. Nie sposób jest zapanować nad wszystkim zwłaszcza, że dziś wszystkiego pod dostatkiem. Co wybrać zatem by obie strony były zadowolone?

niedziela, 8 grudnia 2013

Ciastka imbirowo-korzenne

Wczoraj rozpoczął się czas planowania świątecznych dań. Aura śnieżna sprzyja takim planom, przypominając, że już niedługo święta. Wczoraj całe przedpołudnie robiłam ciastka imbirowo-korzenne, a dziś uczyłam się je dekorować. 

piątek, 6 grudnia 2013

Ser Lanselot

Świat serów jaki my znamy w Polsce jest bardzo ograniczony. Niestety masowa produkcja i krótkie dojrzewanie sprowadza ser roli produktu bez smaku. Cena dobrego sera zaczyna się od pewnego pułapu gwarantującego odpowiednio procentową ilość zawartego w nim mleka.

środa, 4 grudnia 2013

Herbata owocowo-korzenna

W zeszły weekend a dokładnie z piątku na sobotę zawitaliśmy do Sopotu. Akurat tak się złożyło, że owe miejsce było naszą bazą noclegową, gdyż wracaliśmy z Pomorza Środkowego. Sopot jest dla mnie miejscem, relaksu i odpoczynku, choćby jeden dzień, a moje akumulatory nabierają szybszych obrotów. Nie będę ukrywać, że miejsce to jest dla mnie sentymentalne z wielu powodów, lecz ten najważniejszy związany jest z moim małżeństwem. Otóż 26 marca w moje 26 urodziny mój mąż oświadczył mi się na molo. Kojarzy mi się także ze wspomnieniami związanymi z innymi osobami, które były mi bliskie a już ich nie ma. Dlatego Sopot jest czymś w rodzaju mojej oazy. Od zaręczyn nie było nam po drodze. Jednak teraz nadarzyła się okazja. Przyjechaliśmy późnym wieczorem, lecz nic nie stanęło nam na przeszkodzie by wybrać się na Monciak i oczywiście Molo. Wiele się zmieniło. Powiedziałabym, że Sopot eksplodował pod względem infrastruktury. Deptak zmienił się diametralnie, są nowe sklepy, kawiarnie, restauracje....podświetlone drzewa, wytwarza to magiczną aurę. 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...