Loading...

wtorek, 11 lutego 2014

Sycylijska rodzina



Sycylia zawsze kojarzyła mi się z mitologią grecką i trylogią „Ojca Chrzestnego”. Do niedawna. Podczas pobytu w Paryżu miałem okazję wraz z małżonką „zakosztować” innej strony tej jakże ciekawej wyspy, a mianowicie wina sycylijskiego. I paradoksalnie było to najlepsze wino spośród tam spożytych. Od tamtej pory, gdy nadarzy się okazja, staram się kupować wina stamtąd pochodzące. W niedzielę, z okazji Międzynarodowego Dnia Pizzy, chciałem by właśnie taki trunek uświetnił posiłek w postaci pizzy. Wybór mój padł na Piccini Nero d`Avola Terre Siciliane.
            Po otworzeniu butelki i odczekaniu odpowiedniego czasu, rozlałem trunek do kieliszków. Zapach iście królewski – głęboki i intensywny. Pierwszy kontakt z winem i od razu świadomość, że był to właściwy wybór. W pierwszej kolejności poczułem owoce leśne, następnie wanilię by finiszować smakiem gorzkiej czekolady. W toku dalszej konsumpcji pojawiła się wyczuwalna nuta wiśni, ale dojrzałej i wcale nie cierpkiej.
            Nieraz podkreślałem, że gustujemy w winach pochodzących z Nowego Świata, które najlepiej odpowiadają naszym zapotrzebowaniom smakowym. Dla mnie, osobiście, jest już jeden wyjątek – wina sycylijskie. To moje kolejne z nimi zetknięcie i po raz kolejny pozytywny.
Tym razem głównym składnikiem były grona szczepu Nero d`Avola, o którym możecie przeczytać, że „ […] w zależności od sposobu winifikacji, warunków wegetacyjnych może dać wina niezwykle skoncentrowane, bogate w garbniki, alkohol i pigmenty przy zachowanej finezji. Nero d'Avola daje wina o aromatach przede wszystkim roślinnych lub tez czarnych porzeczek, wiśni i dżemów owocowych (http://www.wina.pl/Atrybuty/Grona/Nero_dAvola,268.html)” i „[…] są to wina potężne, skoncentrowane, bogate w garbniki. Mogą to być wina zarówno do szybkiego spożycia, jak i do dłuższego leżakowania. Wino podnosi swoje walory poprzez ostrożne dojrzewanie w dębowych beczkach (http://www.klubwina.pl/Nero_d_Avola.shtml)”. W tym konkretnym przypadku oznaczało to, że po wypiciu jednej butelki w dwie osoby, mocno „zaszumiały wierzby płaczące” :)  Na etykiecie widnieje moc 13,5%, a wierzcie to już nie przelewki.
Gdy znajdziecie się na dziale win, nie patrzcie na nazwy marek czy winnic, szukajcie win Terre Siciliane, a mam nadzieję że się nie zawiedziecie. Tym bardziej, że można je znaleźć w bardzo rozsądnych cenach – to opisywane, akurat, kosztowało 18 zł. Mam cichą nadzieję, że ten post nie będzie ostatnim, dedykowanym winom z tego ciekawego zakątka Półwyspu Apenińskiego.
 Pozdrawiam!
T.

4 komentarze:

  1. może też się skusze:) lubię experymenty winowe;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może na Walentynki?:) tak to wino jest świetne:)

      Usuń
  2. Ja za winem niestety nie przepadam, ale zachęciłaś mnie, że chyba spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piccini to świetny producent, właściwie czego nie zrobi to coś co najmniej bardzo dobrego, jeśli nie lepiej. Bardzo mi smakowało MEMORO z tej winnicy (mieszanka szczepów z 4 regionów): http://italianizzato.blogspot.com/2014/06/piotr-i-pawe-piccini-memoro.html

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tu zaglądasz!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...