Loading...

czwartek, 8 maja 2014

Słodkości węgierskie

Mijają już prawie dwa miesiące od naszej wyprawy a ja dalej nie mogę zapomnieć smaków słodkości w Budapeszcie. Od razu gdy przyjechaliśmy, chadzając główną ul. Váci utca, wstąpiliśmy do kawiarni by napić się kawy po 14 godzinach jazdy pociągiem. Akurat przypadła nam do gustu kawiarnia Cafe Anna. Pogoda dopisywała, więc usiedliśmy na dworze. Przeglądając menu, zobaczyliśmy słynne naleśniki. 
 Zamówiliśmy dwa rodzaje. Mąż Gundel palacsinta 
Smak niezapomniany. Bardzo słodkie i sycące.
Ja natomiast zamówiłam Anna Palacsinta. Naleśniki z białym kremowym nadzieniem z musem z owoców leśnych i z budyniem waniliowym. Przepyszne, tylko tyle mogę powiedzieć. Gdybym miała wybierać jeszcze raz zostałabym przy swoim wyborze.
Nie tylko naleśnikami człowiek żyje, zatem zapragnęliśmy zasmakować innych słodkości. Będąc u Frici Papy spróbowaliśmy słynnego deseru Turo gomboc. 
To ogromne kule twarogowe obtoczone płatkami kokosowymi z musem z owoców leśnych. Deser ten spokojnie zastąpi drugie danie.  Drugi deser jaki zamówiliśmy to Somlói galuska, czyli deser biszkoptowy z polewą czekoladową i kremem waniliowym. 

Srpóbowałam także tort Dobosza, w sumie kupiony w Hali Targowej i nie wiem czy powinnam żałować czy też nie, bo oczywiście mogłabym zjeść go w kawiarni, jednak nie wiem czy nie byłabym tak samo rozczarowana jak tym, który kupiłam w hali. Nie przypadł nam do gustu. Lukier, który jest na górze miał taką konsystencję jakbym jadła szkło.
Szczerze mówiąc wolałam zjeść to oto ciastko kupione w kawiarni do kawy i nawet nie wiem jak się nazywa. 
To tyle jeśli chodzi o słodkości w Budapeszcie, być może coś przeoczyliśmy, czegoś nie spróbowaliśmy co jest słynne i dobre. Być może do następnego razu.
Pozdrawiam!
A.

6 komentarzy:

  1. Cudowne słodkości, a naleśniki po węgiersku ( z czekoladą i orzechami) uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. kocham te węgierskie smakołyki:) ile bym dała teraz za taką kulinarną wyprawę;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ile słodkości:)

    Te naleśniki brzmią ciekawie, szkoda, że wizualnie nie powalają. Można nad tym popracować.

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cóż, muszą nad nimi popracować Ci, którzy je robią, natomiast smak obłędny! Pozdrawiam:)

      Usuń
  4. O rany, ale pyszności! Chyba muszę wrócić do Budapesztu i nadrobić co nieco ;) Ze słodkich rzeczy węgierskich jadłam tylko dziwoląga o nazwie kürtöskalács i smakował mi bardzo.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tu zaglądasz!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...